Rozbicie dzielnicowe to jeden z najbardziej burzliwych okresów w dziejach naszego państwa. Rozpoczyna się wraz ze śmiercią Bolesława III Krzywoustego w 1138 roku, a zostanie zakończone dopiero w 1320 roku wraz z koronacją Władysława Łokietka na króla Polski. To ponad 180 lat, gdzie Polska jest rozdrobniona, osłabiona i gdzie panuje ogromny chaos.
Testament Krzywoustego Po śmierci Bolesława Krzywoustego w życie wchodzi jego testament, na mocy którego ziemia w państwie zostaje podzielona między jego synów. Testament składa się z dwóch głównych zasad: zasady pryncypatu i zasady senioratu. Według zasady senioratu, władzę w państwie sprawuje najstarszy z rodu Piastów. Oprócz własnej dzielnicy otrzymuje on też dzielnicę senioralną. Z kolei według zasady pryncypatu, sprawuje on władzę zwierzchnią nad wszystkimi innymi książętami w kraju.
Władysław II Wygnaniec Najstarszym synem Bolesława III Krzywoustego był Władysław II, który dostał bardzo szybko przydomek Wygnaniec. Od razu po śmierci ojca bracia zaczynają ze sobą konkurować. Okazuje się, że zawiązuje się ekipa przeciwko najstarszemu bratu, złożona ze wszystkich innych braci, i zaczynają się w Polsce utarczki.
Do eskalacji konfliktu doszło w momencie, kiedy Władysław II pojechał na polowanie z palatynem Piotrem Włostowicem. Na tym polowaniu panowie sobie folgowali, zaczęli żartować na temat swoich żon. Okazało się, że żarty poszły w tę stronę, że mówili, która jest bardziej niewierna, i troszeczkę sobie z tego drwili. Jakimś cudem żona Władysława, Agnieszka, usłyszała o czym rozmawiali panowie podczas polowania.
Piotr Włostowic popadł w wielką niełaskę, po czym chwilę później został pojmany, oślepiony, pozbawiony języka i wygnany. To, co stało się z Piotrem Włostowicem, zaważyło na buncie przeciwko Władysławowi, który wybuchł w Krakowie. Bracia się dogadali, zaatakowali Władysława i tak nasz władca otrzymał przydomek Wygnaniec.
Kolejni seniorzy i złamanie zasad Po Władysławie władzę przejmuje Bolesław IV Kędzierzawy, a Wygnaniec znajduje schronienie na dworze cesarza niemieckiego. Następny jest Mieszko III Stary. Mieszko III Stary okazuje się bardzo mało popularnym księciem i przeciwko niemu występuje opozycja, która pozbawia go tronu krakowskiego.
Wtedy na głównego księcia w rodzie Piastów zostaje przeforsowany najmłodszy syn, o którym ojciec prawdopodobnie nie wiedział w momencie spisywania testamentu — Kazimierz II Sprawiedliwy. Jest to złamanie zasady, ponieważ Kazimierz II Sprawiedliwy nie jest najstarszy, a najstarszy żyjący brat, Mieszko III Stary, wciąż żyje.
Skutki rozbicia i zagrożenia zewnętrzne Wiek XIII to okres, w którym Polska dzieli się na coraz mniejsze kawałeczki. Dochodzi do tego, że każda dzielnica ma swojego własnego księcia. Dzielnice te stają się coraz słabsze, co wykorzystują nasi sąsiedzi. Na północy pojawiają się Prusowie, którzy najeżdżają Mazowsze. Konrad Mazowiecki, nie mogąc sobie z nimi poradzić, w 1226 roku sprowadza do Polski Krzyżaków. Jest to jedna z najbardziej brzemiennych w skutkach decyzji w naszej historii, ponieważ Krzyżacy zamiast tylko pomóc, budują własne, potężne państwo.
W 1241 roku dochodzi do kolejnego wielkiego zagrożenia — najazdu Mongołów, zwanych tatarami. Tatarzy niszczą wszystko, co spotkają na swojej drodze, kradną co się da i dojeżdżają aż na Śląsk. Tam bitwę wydaje im Henryk Pobożny. Książę Henryk Pobożny staje na czele rycerstwa i dostaje takiego łupnia, że sam w tej bitwie stracił głowę. Jego ciało zostało dopiero zidentyfikowane po tym, że książę Henryk Pobożny miał sześć palców u nogi.
Mongołowie nie podbijają Polski na stałe, wycofują się grupami, jadąc ze swoją armią w kierunku Armenii i Iranu. Dlaczego powiedziałem „tatarzy”? Moi drodzy, Mongołów w średniowieczu nazywano tatarami. Nazwa pochodzi od greckiej nazwy piekła — Tartaru. Ludność Europy bała się ich tak bardzo, że kojarzyła ich z samym piekłem.
Zakończenie i morał Na zakończenie przypomnijcie sobie o św. Stanisławie, o biskupie Stanisławie, który został poćwiartowany przez króla Bolesława II Szczodrego. Legenda głosiła, że jego ciało w magiczny sposób zaczęło się zrastać. Symbolizowało to nadzieję, że Polska też kiedyś się zrośnie w magiczny sposób w jedno państwo.
Morał z tego taki, że już od czasów średniowiecznych uwielbialiśmy się ze sobą kłócić i nigdy to nie przyniosło niczego dobrego.
Źródło